Jak długo może działać Linux (bez restartu)?

Apel do jakiegoś b.YISK

Czytając posty ludzi piszących na WordPress.com znalazłem dwa bardzo podobne do siebie wypowiedzi (napisane przez jedną osobę). Twierdząc, że Linux może działać X miesięcy bez restartu. A Windows działać tyle co reinstalacja.

Buhaha.

W poście “Słoń i mrówka” porównałeś systemy operacyjne Windows i Linux, odpowiednio Windows - słoń oraz Linux - mrówka. Ty nie porównywałeś Słonia i mrówkę ty zrobiłeś porównanie w stylu “jamnik i kaloryfer”, bo takie jest rzetelne porównanie. Otóż gdy korzystałem z openSUSE 10.2 około 24 godziny, musiałem zrobić restart! Tak, tak aplikacje uruchamiały mi się znacznie wolniej itd. Może i Linux może działać X miesięcy bez przerwy ale to są SERWERY a nie DESKTOPY z którego ty (misiaczku) codziennie korzystasz. Mylisz zastosowania.

Windows też może działać X miesięcy bez przerwy, ale to musi być wersja przystosowana do tego. Nie powinno się wbijać gwoździ skrzypcami, co nie?

Może i faktem jest, że trzeba robić przeinstalować system. Linuksa też przeinstalowujesz nazywając to “zmianą dystrybucji, bo ta poprzednia to do niczego była”.

Mam nadzieje, że obaliłem kolejny mit związany z Linuksem.

11 Responses to “Jak długo może działać Linux (bez restartu)?”

  1. Hehe, ale dałeś :) Ja niejednokrotnie miałem desktopową dystrybucję uruchomioną kilkadziesiąt dni i działało bez zarzutów. Sorry, ale niczego nie obaliłeś, jedynie pokazałeś, że nie wiesz o czym piszesz. Z ilu dystrybucji Linuksa korzystałeś? Linux żeby działał dłużej non stop, bez restartu, wymaga pewnej konfiguracji, i nie może to być raczej Suse, które jest zamulone i kobylaste. Ja używałem Gentoo przez kilkadziesiąt dni bez restartu (brak prądu niestety to ukrócił) oraz Ubuntu i nic nie zamulało. Może kwestia umiejętności? Że Win XP może działać nawet kilkanaście dni to oczywiste. Jak się umie zadbać o swój system operacyjny to czy Linux czy Windows, powinien działać sprawnie i długo.

    Według mnie strzeliłeś gola do własnej bramki.

  2. Cóż… mam zwykłe Ubuntu 7.04 i mogę spokojnie zostawić go tydzień włączonego (pobieram dużo isolinux) i nie mam po tym czasie z nim żadnych problemów… Moja mama ma AMD X2 3600+, ja mam AMD 3000+, ja mam w.w. system, mama XP… Czyj system potrafi pracować dłużej w normalnym stanie? Mój. System mojej mamy ‘zamula’ już po kilku godzinach. A ja? Ja włączam komputer rano i wyłączam wieczorem. Mam z tego powodu jakieś nieprzyjemności? Tak, ale jest to jedynie duży rachunek za energię elektryczną :)
    Ogólnie ujmując: nie zgadzam się z Tobą.

    Z poważaniem,
    b.YISK

  3. @walth
    “Z ilu dystrybucji Linuksa korzystałeś?”

    Z wielu… m. in (Ubuntu, Kubuntu, Debian, Slackware, Gentoo, Arch, openSUSE)

    “i nie może to być raczej Suse”
    A dlaczego, nie? Wg. mnie Suse nie zamula.

    “Jak się umie zadbać o swój system operacyjny to czy Linux czy Windows, powinien działać sprawnie i długo.”

    Prawda

    “Według mnie strzeliłeś gola do własnej bramki.”

    Ja nie strzelałem do ŻADNEJ bramki.

    @b.YISK
    “System mojej mamy ‘zamula’ już po kilku godzinach.”

    To zapewne wina złego obchodzenia się z systemem, lub źle dobrana konfiguracja sprzętowa.

    “Ogólnie ujmując: nie zgadzam się z Tobą.”

    Nie myślałem, że napiszesz inaczej.

  4. lucky luke,
    bang bang!

    Gospodarzu: nie wiem jakim cudem uważasz, że Suse nie zamula, skoro wszyscy na globie ziemskim uważają, że tak jest… Popatrz np. na opinię na jakilinux.org Ja sam uważam, że linux-kameleon jest kiepski - powolny, zarówno w działaniu, jak i w bootowaniu. Yast jest intuicyjny, ale syfi, przez co sam Suse nie daje rady i spowalnia.

    ‘To zapewne wina złego obchodzenia się z systemem, lub źle dobrana konfiguracja sprzętowa.’
    Taa… ulubionym zajęciem mojej mamy jest ściąganie i instalacja wirusów, trojanów i backdoor’ów na swoim iXPeku. Poza tym do swojego GeForce 6100 dobrała sobie sterowniki od 3DFX Voodoo. Myślę, że spowalniać system może również to, że karta dźwiękowa jest, zamiast w PCI, wpięta w PCI-E ‘na chama’… Zdaje się, że masz rację. Moja rodzina zdecydowanie źle obchodzi się z systemem :)

    ‘znalazłem dwa bardzo podobne do siebie wypowiedz’
    (JAKIŚ) soltys mówić polski ;)

    ‘Może i Linux może działać X miesięcy bez przerwy ale to są SERWERY a nie DESKTOPY’
    Powiem Ci, że mam w domu komputer zwany ‘workstation’. I wiesz co? Mam również desktopa, który jest jednak silniejszy. Hm? Mówiąc ogólnie - serwery - mówisz również o serwerkach stawianych na Pentiumach III etc. Więc?

    ‘Mam nadzieje, że obaliłem kolejny mit związany z Linuksem.’
    Moim zdaniem nie obaliłeś mitu, a ośmieszyłeś się :)

  5. @byisk

    “Powiem Ci, że mam w domu komputer zwany ‘workstation’. I wiesz co? Mam również desktopa, który jest jednak silniejszy. Hm? Mówiąc ogólnie - serwery - mówisz również o serwerkach stawianych na Pentiumach III etc. Więc?”

    Chyba się nie zrozumieliśmy. Chodziło o to że serwer i desktop wykonują zupełnie inną robotę.

    openSUSE zamula? A może nasza wiedza opiera się na starych wiadomościach?

    Pozwoliłem twoje dwa komentarze spiąć w jeden.

  6. *sołtys* zastanawia mnie jedno: twierdzisz we wpisie, że Ci Suse zamulało, później w komentarzu, że Suse nie zamula - więc jak to jest? Bronisz Win XP, że pewnie źle się z nim obchodzono, że zamula, ale jak ja piszę, że z Linuksem też trzeba umieć się dobrze obchodzić, to to już nie jest argument. Tak jakoś mi się wydaje, że nie do końca przemyślałeś temat i nie masz na poparcie swojego stanowiska żadnych konkretnych dowodów. Używałem w cholerę dystrybucji Linuksa i zamulały tylko te robione dla zielonych userów, z mnóstwem opcji po włączanych na zasadzie, a nóż się przyda. Rozumiem, że to też potrzebne, ale coś kosztem czegoś. Pod Windowsem też wyłącza się całe mrowie usług, żeby szybciej to działało, stabilniej i mnie muliło. Dla mnie to EOT gdyż szykuje się tutaj mały FW.

    Pozdrawiam
    waltharius

  7. Tym razem nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie będę się wypowiadał na temat Windowsa, bo czasy kiedy jeszcze z niego intensywnie korzystałem to jeszcze czasy królowania Windows 98 (którego się resetowało po BSODach, które nie były rzadkością), a o XP się tylko otarłem. Jednak co do Linuxa mogę powiedzieć prosto: nie masz kompletnie racji. Dowody:
    - mój kumpel, który używa Linuxa na laptopie i nie wyłącza go w zasadzie nigdy, tylko usypia lub hibernuje
    - to, że zastosowanie nie ma tutaj tak wielkiego znaczenia, bo Linux sobie ładnie radzi ze zwalnianiem zasobów, a problem mogą sprawiać ewentualnie jakieś programy powodujące wycieki pamięci i sukcesywnie tą pamięć wysycające, wtedy nie trzeba restartować systemu bo to nie jego wina, tylko wina programu
    - to że w najgorszym wypadku powinien wystarczyć restart KDE/Gnome/Fluxboksa/Xfce/[czy czego tam kto używa], jednak to świadczy o błędnej konfiguracji lub wadliwej wersji wspomnianego środowiska/menadżera

    Pomijam sytuacje kiedy:
    - system został dość mocno niepoprawnie skonfigurowany
    - korzystamy z niestabilnej/wadliwej wersji jakiegoś ważnego elementu całości (jądra, modułu, demona którego nigdy nie restartujemy)

    PS. Pragnę podkreślić, że użycie bodajże dwa razy słowa “wadliwy” nie miało przekazać, że takie rzeczy się często wydaje, tylko to, że: nie wszystko co można ściągnąć z internetu jest wersją stabilną; nie każdy program jest wydawany i rozwijany przez ludzi dbających o dobre wykonanie (np. jaką mam gwarancję, że moduł zamkniętego sterownika do czegoś tam wydany przez jakiegoś giganta hardwarowego, będzie dobrze działał - żadną, bo nikt z zewnątrz nie może sprawdzić kodu).

  8. Ja tu przytoczę przykład z mojego komputera, na którym Arch Linux trzymał się prawie tydzień, podczas normalnego użytkowania (tzn. Firefox w tym Flash i Java, Pidgin, Deluge, MPD, lighttpd z Django) i nic się nie zamulało, ew. sypał się Xorg i Flash.

    Można tutaj jeszcze pogratulować, bo Arch nie jest specjalnie nastawiony na stabilność :P

  9. a co powiecie na xp działający już ponad 100dni non top bez restartu na laptopie ;]

  10. dla niedowiarkow, prosze odwiedzic strone http://www.wrzuta.pl/obraz/6AufyD2z7T/201

  11. no nie powiem kolega timo mnie zaskoczył, prawda jest taka że
    windows xp nie jest taki zły a jedynym jego minusem jest to żeby korzystać z niego legalnie trzeba zapłacić, ale patrząc na cenę nie jest już przerażająco drogi wydać 300zl to nie jest jakieś duże obciążenie, a jakość pracy i prostota instalacj9i wszelakiego sprzętu jest nieporównywalna z linuxem.
    Win Xp Rulezzzzzz ;]

Leave a Reply