Zmiana dystrybucji (K)ubuntu -> openSUSE
Na wstępie chce powiedzieć, że ten post może wywołać kontrowersje,
flamewary itp. Jeśli niechcesz tracić czasu na wylewaniu żółci, wejdz
na stronę Pajacyka.
W poprzednim poscie dt. kupna nowego komputera, eRIZ (w komentarzu)
zadał nastepujce pytanie:
“Tylko takie jedno pytanie - czemu zdecydowałeś się zmienić distro?”
W momencie przeczytania, powiedzałem “Yes Yes Yes”, powieważ założyłem
się sam ze sobą, że takie pytanie padnie. Co więcej już wcześniej
ułożyłem tekst do tego postu.
Rozważmy więcej możliwości, więcej distr zanim zmakabruję (K)ubuntu.
Fedora - Próbowałem Fedorę zainstalować chyba z 3 razy za każdym
wyskakiwał błąd, to ma być dystrybucja przyjazna? Po drugie występuję
tam dyskryminacja KDE.
Mandriva - Dystrybucja dzieląca użytkowników na równych i równiejszy
(ci równiejsi mają WIĘKSZE portfele, może trochę przesadziłem).
MEPIS - ktoś tego używa w Polsce?
Gentoo - Chce używać systemu a nie ciągle przy nim kombinować. Lubię
konfigurawać 2-3 programy (Emacs, Opera) a nie cały system.
Teraz kochający system (K)ubuntu(także Debianowcy!) zaciskają pięści,
szykują topory, widły wg uznania.
(K)ubuntu - Dystrybucja przereklamowana, co z tego że ma 1000xxx
pakietów kiedy człowiek nie użyje 1000. Czy nielepiej skupić się na
dobrym przygotowaniu pakietu niż na ich ilości? (K)ubuntu stara się
być (imho) nowoczesnym Debianem, lecz nie da się nim być jeżeli się
targa worek kamieni, które się dostało od dzidka Debiana.
Trzeba czekać długie tygodnie zanim pakiety zostaną
zaktualizowane. Na przykład (K)ubuntu Gutsy nadal posiada Emacsa
wersji 21.4a. Co prawda Debian (Lenny) już wydał paczkę z Emacsem, ale
to trwało zbyt długo. W porówaniu z openSUSE wypada to blado, ponieważ
mniej więcej po tygodniu paczka była do ściągnia z lini Factory
(odpowiedniu dzisiejszego Gutsy).
Zrozumiałbym jak by to była mało znacząca aplikacja (których nie
brakuje). Ale to Emacs!
Nie widzę DUŻEJ różnicy pomiędzy (K)ubuntu a dystrybucją robionią
przez dwójkę zapaleńców którzy tworzą kolejną kopię Debiana.
A openSUSE ma wszystko czego wymagam od dystrybucji dla tych którzy
nia mają czasu ma kombinowanie ze swoim system. YaST to niesamowite
narzędzie, gdy chciałem otworzyć port dla BitTorrent aby mógł pracować
pełną parą. Wystarczyło wejść w YaSTa wybrać “zapora ogniowa”
skonfigurować i po krzyku
BTW. Na (K)ubuntu nie musisz tego robić! *Wszystko* masz po
otwierane! Taka nie zbyt zaleta…
Kiedyś problem z openSUSE, nie wiele wiedziałem, po prostu niechciał
się uruchomić. Brak jakichkolwiek iformacji, brak dostępu do
/var. Nieciekawie. Pomoc znalazłem w płycie instalacjinej na której
znalazłem odpowiednie procedury, nie radz sobie sam. Tym przypadku
chodziło o uszkodzony system plików.
Nie powiem, że z openSUSE nie ma problemów. Miałem z kartą
graficzną (trzebabyło zainstalować sterowniki z strony NVIDI, nie z
pakietów), a drugi to z obsługą MP3 (trzeba znać pakiety do
instalacji).
Po zakupie nowego sprzętu mogłem sprawdzić XGL bajery, mi są ZUPEŁNIE
nie przydatne. Chyba, że chce pokazać co potrafi Linux - Szklarzą.
Korzystając z Wine (w wersji ’snapshot’) udało mi się uruchomić
Counter-Strike z obsługą OpenGL, a nie było tak łatwo.
Teraz kiedy już przeczytałeś całość, powiem gratuluje!
Może wejdz na stronę Pajacyka?

I tak odwiedzam ;]
Wiesz, ale za to - nawet edycja free - jest najbardziej przyjazną użytkownikowi.
Wbrew pozorom - jest wielu takich zapaleńców. Ale to IMHO system dla posiadaczy mocniejszych CPU i… wolnego czasu.
Ale za to jaka społeczność za nim stoi… Praktycznie na każdy problem prędzej czy później znajdzie się odpowiednia solucja.
A poprawił się od ostatniego wydania? Bo słyszałem, że wielu ludzi nań narzekało…
eRiz, Gentoo nie wymaga mocnego komputera, ale trochę zaparcia - inaczej wywalisz go podczas kompilacji kernela
Gentoo jest dobre, jezeli chcesz wiedziec dokladnie co/gdzie/kiedy ci sie zainstalowalo/instaluje, pozatym fakt faktem, wymaga sporo cierpliwosci.
//Odradzam wersje inne niz Minimal z serii 2007.0 — sa tak wadliwe, ze z pewnoscia chetnych odstrasza od distro
Ostatnio siedzialem na Ubuntu (bo nie mialem czasu na instalacje/konfiguracje czegos bardziej wymagajacego), ale chyba teraz sprobuje SUSE. Zobaczymy co Novell namodzil przez ostatnie 3 lata
Generalnie pisanie o wyższości jednej dystrybucji nad drugą, ma taki sam sens, jak rozważania nad tym, co lepiej smakuje: kisiel, czy też może budyń?
Coś co dla Ciebie będzie wadą, dla innych może być zaletą. Wybierz se jedno distro, naucz się go dobrze, korzystaj z niego, tyle.
zgadzam się z Cordialem w 100%. Dla mnie Emacs mógłby nie istnieć jak chcę nowszego vima to go sobie pobieram
Ważna jest konfigurowalnośc danej dystrybucji. Każdej trzeba się jakoś nauczyć, ja YASTA nie lubię i pamiętam go z Suse 10.0 i późniejszych, gdzie był dla mnie cholernie skomplikowany i nielogiczny, zawsze, tak czy siak robiłem wszystko w plikach. Tak więc kwestia przyzwyczajenia 
Hmm ten YAST mnie zaciekawił.
Gdy tylko zdobędę trochę miejsca na dysku postaram się zainstalować suse’a obok ubuntu.
Zoczaczymy czy mi się spodoba ;]